Drobna dziewczynka z cienkimi blond włosami uczesanymi w dwa warkocze, stanęła w sektorze dla piętnastolatków. Jeszcze dyszała po przebiegnięciu znacznej część drogi z Polany (biedniejszej części Siódemki) na plac.
Słuchała cierpliwie, najpierw burmistrza, później opiekunki trybutów, irytującej jak jej akcent, Olivii. Gdy w końcu opiekunka odczytała nazwisko tegorocznej trybutki, dziewczynka z warkoczykami wrzasnęła.
Po czterech tygodniach, ta sama dziewczynka wróciła do swojego dystryktu jako otoczona chwałą morderczyni trojga innych dzieci. Jej serce krwawiło odkąd zabiła, i nie chciało przestać.
Następnego roku powiedziała krótkie i stanowcze "nie" w niewłaściwym czasie i do niewłaściwej osoby. Gdy wróciła, jej rodzice i ukochany byli już martwi. Serce dziewczynki z warkoczykami pękło.
Gdy, po kilku latach, ostatnia żywa przyjaciółka odebrała sobie życie, ostatnie całe kawałki serca dziewczynki z warkoczykami rozpadły się na piach, a ona sama już się nie pozbierała.
***
Osiemnaście lat później, dziewczynka miała trzydzieści cztery lata, była zimna po stracie, której doznała, zrezygnowała z warkoczyków i zdecydowanie nie sądziła, że szesnastolatek, który właśnie wygrał 61. Głodowe Igrzyska może cokolwiek zmienić w jej życiu.
Szczerze mówiąc, myślała że, skoro stracił rodzinę, stanie się jak pozostali zwycięzcy z Siódemki: będzie pił/ćpał, chodził na dziwki, miał w głęboko w dupie swoich podopiecznych i zupełnie jej nie szanował, bo jest kobietą. Bardzo się myliła.
Młody triumfator, choć wymagało to od niego ogromnych ilości czasu, wysiłku i zaangażowania, powoli wkradał się do jej serca. Na co dzień mogła go unikać, ale w czasie Igrzysk takiej możliwości nie było.
Trybutów 64. Głodowych Igrzysk poprowadzili już razem, jako przyjaciele. Tak samo w 65., 66. i 67. Głodowych Igrzyskach. Natomiast 68. Głodowe Igrzyska wywróciły wszystko do góry nogami.
Wspólna sympatia do Natashy Moore i, może przede wszystkim, wspólna niechęć do Jacoba Hunta zbliżyły ich jeszcze bardziej. Zwyciężczyni 42. Głodowych Igrzysk była przerażona, bo, po pierwsze: bała się, że coś pójdzie źle i znów zostanie sama, a po drugie: ten chłopak miał dopiero dwadzieścia trzy lata i mógł być jej synem.
A po nim też było widać, że się boi. Unikali się, zamieniając tylko słowo czy dwa, gdy mijali się przy zmianach przed wielkim monitorem.
Pozostawało mieć nadzieję, że miłość pokona wszystkie przeszkody.
__________
Przeczytałam to i stwierdziłam, że brzmi jak "romantyczne" historyjki dla smutnych emo dziewczynek z tumblra, ale ostatecznie to tylko prolog. Obiecuję, że dalej będzie lepiej i bardziej w stylu Eve i Blighta.
Po pierwsze ebola bo Blive
OdpowiedzUsuńPo drugie - hi, Eve w warkoczykach! Kwik. Zastanawia mnie w którym momencie zaczęła pić. Bo trochę się działo.
W ogóle dopiero teraz do mnie dotarło że między nimi jest aż taka różnica wieku i to się wydaje coraz bardziej porąbane a jednocześnie słodkie